Jutro start – co w głowie się plącze wie, kto to przeżył.

Już na miejscu w Nicei. Już jutro start, co się myśli czym się martwi
Rower wisi na wieszaku, rzeczy na obie trasy w workach. Ogromny niepokój w żołądku bez zmian. Od wczoraj praktycznie nie jem, za to wydalam zewsząd. Moje największe wyzwanie, to nie myśleć o tym, że cały plan przygotowania żywieniowego i nawadniania szklak trafił i to za sprawą takiego maleństwa.

Może uda się coś przyswoić, by z czegoś mieć tą energię na start. Na razie tylko obawy, ale Głowa do góry i do przodu – MUSI BYĆ DOBRZE!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s