Co się dało to zrobione – teraz tylko walka z nerwami

Najlepsza z żon już też nerwowa, że ciągle tylko schodzę to doglądnąć rower, to sprawdzić tobrę, to wreszcie rozkręcić rower, zapakować , zabezpieczyć, a potem znowu sprawdzić. W końcu zważyć i zobaczyć co dalej?

Sprzęt spakowany, wszystko jest ostatnie zakupy także już przyszły, można odlatywać.

By łatwo wszystko sprawdzić warto zrobić sobie „Check listę” gdzie wymienione są wszystkie niezbędne element na każdy etap zawodów. Ja osobiście skorzystałem z takiej przygotowanej na stronie Iron Mana – dowiedziałem się dzięki niej, że w potocznej mowie funkcjonuje określenie BentoBox – chyba że to lokowanie 😉 (tu link)

Jeden z ważnych elementów to zaplanować sobie żywienie przed startem ale też na trasie. Osobiście sprawdzałem, jak batony wchodzą do sakiewek, które żele , na jaki etap. co wsadzić w pas na numer startowy, co do roweru itd. Dużą część bagaży stanowi jedzenie na trasę.

Niby już wszystko zaplanowane ale, tak czy siak ten ostatni tydzień przed zawodami taki jakiś nerwowy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s