Wspomnień czar…

Kaszuby, pierwszy raz tu byłem z rodzicami w 1983 lub 84  roku z rodzicami, w Borowym Młynie, nad jeziorem Gwiazda. Właśnie wtedy nauczyłem się pływać, przynajmniej tak mi się wydaje. Moja anegdotka mówi, że w pewnym dystansie od  brzegu przypadkiem wpadłem z łódki do wody i tata do mnie powiedział, ze teraz muszę dopłynąć, bo jak nie to raki mnie zjedzą. Raków w tym jeziorze było niemało więc wziąłem sobie to do serca i skoordynowałem pracę rąk i nóg co pozwoliło mi dopłynąć, dziś nie pamiętam czy do łódki czy do brzegu. Niemniej jednak uznaję to za dzień kiedy nauczyłem się pływać.

Kiedy 19 czy 20 lat później poznałem moją obecną żonę, miałem okazję poznać wspaniałe miejsce spędzania wakacji właśnie w środku kaszubskich lasów i jak się okazało jakieś 30 km od wspomnianego wcześniej miejsca. Do teraz czyli po 11 latach od ponownego przyjazdu na Kaszuby, nigdy nie miałem okazji zobaczyć jak się ma jezioro Gwiazda – postanowiłem to nadrobić.

Dystans idealny do zaplanowanego treningu zatem w drogę.

Mankament treningów na „szosie” podczas pobytu na „Kaszubkach”, jak o tym miejscu mówimy, jest to że do najbliższego asfaltu mam ponad 6 km. Zatem zanim zacznę jazdę na „szosie” muszę się do asfaltu dotransportować, ale cóż to za problem w takich okolicznościach krajobrazu.

Zatem w drogę….

Jezioro Gwiazda wciąż jest i wciąż nie widać końca tego bardzo długiego brzegu, za to wciąż widać dno i to  nawet na bardzo głębokiej wodzie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s